-

Starybelf

„Wolność i Pokój” – Ruch z „szafy Lesiaka”?

Ruch „Wolność i Pokój”. Ciekawa organizacja, powstała w 1985 r. jako reakcja na skazanie i uwięzienie Marka Adamkiewicza. Adamkiewicz odmówił złożenia przysięgi wojskowej, zawierającej zwroty o „obronie socjalizmu” i „przyjaźni ze Związkiem Radzieckim”. O ile protest przeciwko uwięzieniu Adamkiewicza miał sens, bo peerelowska przysięga wojskowa zawierała wiernopoddańcze elementy wobec ZSSR, to późniejsze losy ruchu już tak jednoznaczne nie były.

Potem Ruch „Wolność i Pokój” wyraźnie skręcił w stronę ruchu anarchistycznego i pacyfistycznego, czego dowodem były „pielgrzymki” członków „WiP” do grobu Ottona Schimka, Austriaka, żołnierza Wehrmachtu, rozstrzelanego w 1944 r. za dezercję. Wokół śmierci Schimka narosło wiele legend. Jedna z nich mówiła, że ukrywał on dwóch żołnierz AK, inna, że odmówił rozstrzelania matki z dzieckiem. Natomiast żołnierze Wehrmachtu, z którymi służył Schimek twierdzili, że w czasie potyczki z oddziałem AK, tak się przestraszył, że uciekł z pola walki, co uznano za dezercję i za to został rozstrzelany. Która z wersji jest prawdziwa, nie wiadomo. Dość jednak powiedzieć, że w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, gdy Ruch „Wolność i Pokój” zdobył popularność, sympatycy ruchu mówili nawet o beatyfikacji Ottona Schimka.

Warto przypomnieć, że już w 1986 r. Jaruzelski z Kiszczakiem zgodzili się na wprowadzenie służby zastępczej dla tych młodych ludzi, którzy przedstawiali się jako „pacyfiści”. Mogli oni, zamiast służyć w wojsku, pracować w szpitalach jako pomoc pielęgniarska, salowi itp. W 1988 r. zmianie uległa także treść przysięgi wojskowej. Nie było w niej wymienionej „armii radzieckiej”, pojawiły się za to „sojusznicze armie”, no i „obrona socjalizmu pozostała”.

No, ale pomimo spełnienia przez komunistyczne władze, żądań Ruchu „Wolność i Pokój” (wprowadzenie służby zastępczej i modyfikacja roty przysięgi wojskowej), działalność tej organizacji nie skończyła się, a nawet nabrała rozmachu. Przyczyniła się do tego rozgłośnia polska Radia Wolna Europa, która wyraźnie lansowała przedsięwzięcia firmowane przez „WiP”. Także oficjalny peerelowski III program Polskiego Radia, bez wymieniana nazwy „Wolność i Pokój” przedstawiał „warte zainteresowania i przeanalizowania” inicjatywy młodych pacyfistów. Tak więc, obok promowanego przez władze, a zorganizowanego przez Jerzego Owsiaka w 1988 r. - Towarzystwa Przyjaciół Chińskich Ręczników, którego głównym hasłem było „uwolnić słonia”, Ruch „Wolność i Pokój” był od ok. 1987 – 1988 r. przez władze tolerowany, a nawet niektóre jego inicjatywy władze popierały. Było to w kontrze do działającego pod opieką Kościoła Ruchu Światło-Życie (popularnych „oaz”) oraz do odradzającego się ruchu harcerskiego i strzeleckiego, a także „Solidarności Walczącej” Kornela Morawieckiego.

Dość wspomnieć, że gdy w 1990 r. komuniści podzielili się władzą z częścią ruchu solidarnościowego, to do pracy w organach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych poszło pracować wielu czołowych działaczy Ruchu „Wolność i Pokój” m. in. Piotr Niemczyk, Konstanty Miodowicz, Wojciech Raduchowski-Brochwicz czy Bartłomiej Sienkiewicz. Jak widać praca w organach MSW nie kłóciła się z ich „pacyfistycznymi” poglądami. Co jeszcze ciekawsze, później ci ludzie byli wykorzystywani do różnych „brudnych” akcji realizowanych przez MSW, np. Niemczyk i Raduchowski-Brochwicz wraz z Janem Marią Rokitą, opracowali w 1992 r., po obaleniu rządu Jana Olszewskiego, instrukcję 0015, służącą do rozbijania organizacji „uznanych za ekstremistyczne” m. in. Ruch dla Rzeczpospolitej, Porozumienie Centrum czy Ruch Trzeciej Rzeczpospolitej.

W późniejszym czasie Konstanty Miodowicz przy wsparciu Niemczyka zorganizował kombinację operacyjną, mającą wyeliminować z wyborów prezydenckich w 2005 r. Włodzimierza Cimoszewicza („sprawa Jaruckiej”). Z kolei Bartłomiej Sienkiewicz, jak wynika z upublicznionych „taśm Sowy&Przyjaciół”, jako szef MSWiA, prawdopodobnie zlecił podpalenie budki przed ambasadą rosyjską, aby wywołać zamieszki, które miały skompromitować działaczy Ruchu Narodowego i organizatorów Marszu Niepodległości. Inny działacz „WiP” – Bogdan Klich, jako minister ON (sic! – „pacyfista” szefem MON), wsławił się nieudaną reformą „uzawodowienia polskiej armii”, a także za jego szefowania w MON-ie miały miejsce katastrofa samolotu CASA pod Mirosławcem w 2008 r., gdzie zginęło prawie całe dowództwo polskich sił lotniczych, a także katastrofa pod Smoleńskiem, gdzie zginął Prezydent RP Lech Kaczyński, ostatni Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski oraz 94 inne osoby, m.in. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dowódcy poszczególnych rodzajów sił zbrojnych, a także Prezes NBP i Prezes IPN.

Pora na wnioski:

  1. Organizacja Ruch „Wolność i Pokój” została moim zdaniem powołana po to, by rozładować, narastające od połowy lat osiemdziesiątych radykalne poglądy wśród młodzieży. Młodzież miała stać się bardziej nastawiona pacyfistycznie, aby zminimalizować możliwość użycia siły wobec komunistów. A nastroje, by komunistów odsunąć od władzy siłą, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych były bardzo popularne.

  2. Działacze „WiP” mieli stać się „naturalnymi następcami” starzejących się działaczy i doradców pierwszej „Solidarności”: Geremka, Kuronia, Mazowieckiego, Wielowieyskiego czy Kuratowskiej. Stąd moim zdaniem skierowanie ich do pracy w organach MSW, bo tam mieli się nauczyć różnych technik manipulowania masami, tak, aby po odejściu na polityczną emeryturę ww. działaczy, mogli objąć władzę, a leciwym politykom zapewnić spokojną starość.

  3. Gdy prześledzimy dalsze losy „wipowców” to zauważymy, że zdecydowana większość z nich stała się albo działaczami lub sympatykami (dziennikarze) najpierw Unii Demokratycznej, potem Unii Wolności, a w końcu Platformy Obywatelskiej (Bartłomiej Sienkiewicz, Bogdan Klich, Konstanty Miodowicz, Piotr Niemczyk, Jacek Czaputowicz, Wojciech Raduchowski-Brochwicz, Jan Maria Rokita, Jacek Szymanderski), albo radykalnymi lewakami (Marek Bik, Andrzej Miszk, Leszek Budrewicz, Radosław Gawlik, Andrzej Stasiuk). Właściwie po tzw. prawej stronie możemy jedynie umieścić Konstantego Radziwiłła i Piotra Goćka. Wybór drogi życiowej większości działaczy Ruchu „Wolność i Pokój” świadczy o tym, że była to organizacja młodzieżowa „magdalenki” i „porozumień okrągłego stołu”, bo „wipowcy” w znaczącej części stali i stoją na straży zdobyczy III RP.

  4. „Wipowcy” zostali przez swoich patronów przecenieni w zdolnościach organizacyjnych i intelektualnych. Żaden z nich nie osiągnął poziomu popularności Geremka, Kuronia czy Mazowieckiego. Żaden też nie osiągnął ich poziomu intelektualnego.

Tak więc, podsumowując: Ruch „Wolność i Pokój” moim zdaniem przez większość swojego istnienia był pod kontrolą MSW. Prawdopodobnie działalność tej organizacji nadzorował płk. Jan Lesiak, który w późniejszym okresie był „opiekunem” zatrudnionych w MSW „wipowców”. Można więc wnioskować, że Ruch „Wolność i Pokój” był wyciągnięty z „szafy Lesiaka”.

 



tagi: wolność i pokój  szafa lesiaka 

Starybelf
17 lipca 2017 16:25
9     608    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @Starybelf
17 lipca 2017 17:30

Braun mówi, że to niemiecka agentura

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @gabriel-maciejewski 17 lipca 2017 17:30
17 lipca 2017 17:36

Niewykluczone. Zwłaszcza, że bardzo chętnie sięgali po metody gestapo-ciocia Stasia.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Starybelf
17 lipca 2017 20:31

To o niczym nie świadczy, ale prawie tylko oni głosowali przeciw przerwaniu solidarnościowego strajku studentów w Gdańsku w 1988. A wszyscy namawiali do przerwania wszyscy ważni tamtych czasów i Wałęsa i biskup Gocłowski i rektor i przewodniczący strajku Paweł Adamowicz i viceprzewodniczący - Gosiewski.

Ale niewykluczone, że na tej szachownicy i czarnymi i białymi grał ten sam gość...i zawsze wygrywał (bo wtedy się na remis nie gra no nie?).

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @betacool 17 lipca 2017 20:31
17 lipca 2017 20:36

Skoro wzywali do przerawnia strajku w 1988 to na bank byli kierowani z "szafy Lesiaka".

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Starybelf
17 lipca 2017 20:38

Ci panowie już też są raczej nie pierwszej świeżości. Ciekawe, czy przyszykowali następców?

zaloguj się by móc komentować

betacool @Starybelf 17 lipca 2017 20:36
17 lipca 2017 20:44

Nie. WiPowcy głosowali przeciw.

Ja o dziwo z nimi. A oni to rzeczywiscie - spodnie moro, czarne sweterki, czerwone apaszki pod szyją, nieogoleni i z długimi włosami - w sam raz do nawracania zbłąkanych dziewuch...

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @ewa-rembikowska 17 lipca 2017 20:38
17 lipca 2017 21:08

Na razie chyba w Niemczech....

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @betacool 17 lipca 2017 20:44
17 lipca 2017 23:01

I bez problemów od razu mieli dwie listy, tych co byli za, i tych co byli przeciw. Świetny i tani sposób. Ręka do góry.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @Rozalia 17 lipca 2017 23:01
18 lipca 2017 17:12

Mieli dwie listy i obie z szafy Lesiaka.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować