-

Starybelf

„Punch”, czyli o odchodzącej klasie

Jako, że ostatnio duża część tut. Blogerów obiecuje, że więcej miejsca poświęci na felietony kulturalno-sportowo-wspomnieniowe, to ja również postanowiłem przypomnieć swój wpis z 2011 roku poświęcony brytyjskiemu pismu satyrycznemu "Punch", tym bardziej, że w tym roku mija 15 lat od czasu zamknięcia tej gazety, istniejącej ok. 150 lat.

„We wstępie do „Szkiców” Konstantego Jeleńskiego czytamy: „W dworach gdzie spędzałem lato, leżały stare roczniki Illustrated London News” i „Puncha”, ale abonamenty urywały się w roku 1914.(…)” Coryllus „O zdradzie głównej” – Salon24 24.01.2011

W latach siedemdziesiątych, pacholęciem będąc, miałem styczność z dwoma gazetami „satyrycznymi”, jakie ukazywały się w PRL, czyli z łódzką „Karuzelą” i warszawskimi „Szpilkami”. I w owych gazetach całe dwie strony poświęcone były tzw. humorowi zagranicznemu. Na tychże stronach zamieszczano dowcipy rysunkowe z gazet „satyrycznych” ukazujących się w innych krajach, które redakcje „Szpilek” i „Karuzeli” gdzieś wygrzebały, te rysunki spodobały się redaktorom naczelnym i cenzurze i puszczano je do druku.

Na ogół były to rysunki z gazet „bratnich krajów”, a więc z sowieckiego „Krokodiła”, czechosłowackiego „Dikobraza” i enerdowskiego „Eulenspiegela”. Ale również dwa, lub trzy obrazki pochodziły z pism z tzw. obszaru państw kapitalistycznych, czyli na ogół z „Paris Matcha”, „The New Yorkera” i „Puncha”.

I właśnie ten „Punch” utkwił mi w pamięci najbardziej. Być może dlatego, że rysunki z „Puncha” najbardziej mnie śmieszyły, a być może dlatego że wyraz „Punch”, czytany jako „punch”, a nie „pancz”, kojarzył mi się z wielką otomaną ze skóry, która, jak angielscy gentlemani na nią siadają, to robi takie punchhhhhhhhhh…., a angielski gentleman wówczas zapala cygaro z Karaibów, pobieżnie przegląda „The Times”, a potem zagłębia się w lekturze „Puncha”. I czytając tego „Puncha”, pomiędzy jednym gardłowym uśmiechem, a drugim, wypija łyczek whisky z szerokiej szklanki o grubym dnie.

Bo i cóż ja wówczas mogłem wiedzieć o angielskich gentlemanach….

Tylko tyle ile zobaczyłem w serialu „Rodzina Palliserów”, nadawanego w telewizji pod koniec lat siedemdziesiątych. No, ale wiedziałem też wówczas, że „Punch” to taka gazeta dla gentlemanów, którzy chcą się pośmiać z aluzyjnych dowcipów.
Ale „Punch” już nie istnieje. Nie istnieje już prawie 20 lat, a powodem likwidacji była stale spadająca sprzedaż pisma. Czy to oznacza, że angielskich gentlemanów, głównych nabywców „Puncha” już nie ma…..

Pozostało tylko to: http://www.punch.co.uk/ (link is external)



tagi: punch 

Starybelf
27 lipca 2017 18:29
4     614    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-osiejuk @Starybelf
27 lipca 2017 18:32

Punch był okay. Czasy jednak takie, że prawdopodobnie nawet Monty Puthon's miałby słabe wyniki.

zaloguj się by móc komentować


Starybelf @krzysztof-osiejuk 27 lipca 2017 18:32
27 lipca 2017 18:36

Panie Krzysztofie. Biorąc pod uwagę satyrę MP na biurokrację, czyli "ministerstwo głupich kroków", jak patrzę na administrację UE oraz jej poszczególnych krajów, to mogę iść o zakład, że takie ministerstwo powstanie i wcale nie będzie to śmieszne.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Starybelf
2 sierpnia 2017 10:02

Jest takie angielskie powiedzenie "gentlemen are made good cheap in England", co mozna by przetlumaczyc na "dzentelmenow ci w Anglii dostatek". Bierze sie to stad, iz kazdy, kto mial tytul magistra uzyskany na uniwersytecie Oxford badz Cambridge, jak rowniez kazdy, kto wykonywal zawod "nauk wyzwolonych" (np lekarz, badz prawnik) byl uznawany za dzentelmena. Oznaczalo to, ze kazdy, kto nie pracuje fizycznie, byl uznawany za dzentelmena. Dzis, ze wzgledu na przewrot kulturowy lat 60tych ubieglego wieku i upadek publicznego nauczania rzeczywiscie dzentelmenow w Anglii to mozna szukac jedynie wsrod kategorii wiekowej 60+. Takze target gazety sie za mocno skurczyl... Dzis kroluja zezwierzecone prymitywy i taki humor trafia do ludzi.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować