-

Starybelf

Czerń i biel

Jako, że zbliża się Święto Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, a potem dłuższy czerwcowy weekend, proponuję coś lżejszego, ale też aktualnego.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami i za siedmioma morzami leżał pewien kraj. Kraj, jak kraj, ani duży, ani mały. Miał na północy dostęp do morza, trochę gór na południowym wschodzie i na zachodzie, a cztery duże rzeki toczyły leniwie swoje wody po jego terytorium. Złoża kilku bogactw mineralnych, trzy czy cztery spore porty morskie, a przede wszystkim mądrość, pracowitość i zaradność mieszkańców stanowiło o jego bogactwie. Słowem, kraj jakich wiele można znaleźć na mapach świata.

Krajem tym rządził król. Niczym specjalnym się nie wyróżniał. Nie był ani mądry, ani dobry, ani urodziwy. Nie wygłaszał pięknych przemówień, ani nie prowadził wojen, w których wykazał by się talentem dowódczym. Nie był dobrym gospodarzem ani dyplomatą.

Ale władca ten był prawdziwym despotą i biurokratą, który drakońskimi zarządzeniami ciemiężył swoich poddanych. Wydawał wiele ustaw, nakazów i dekretów ustalających z drobiazgową dokładnością rytm życia w poddanym mu królestwie. Swoimi ukazami gnębił poddanych, a sprawiało mu to nieopisaną radość. Oczywiście, kto nie stosował się do zarządzeń króla, był karany. Jeden grzywną, drugi zsyłką do kopalni, trzeci chłostą, a jeszcze inny głową, w zależności od widzimisię despoty. Tyran czuł się bezkarny, bowiem wmówił poddanym, że tak właściwie to nie on rządzi krajem, a jedynie jest przedstawicielem KOGOŚ. Kto to miał być, tego król już nie mówił.

Tak więc czując się bezkarnym i silnym siłą bezprawia, despota w końcu wydał zarządzenie, które według jego słów miało zmienić bieg historii. Nakazał mianowicie na „czarne” mówić „białe”, a na „białe” – „czarne”

No, ale jak to na tym świecie wszystko przemija, przeminęła więc także władza złego króla. Nie wiadomo, czy zmarł śmiercią naturalną, czy obaliła go rewolucja, czy może przewrót pałacowy. Czy go wygnano, czy też został stracony, czy resztę życia spędził w kamieniołomach, czy w ciepłych krajach w otoczeniu czekoladowych piękności (bo mógł przecież w odpowiedniej chwili uciec z kraju, zabezpieczając sobie wcześniej odpowiednie środki „na czarną godzinę”). Historia milczy na temat jego upadku. Odszedł, przeminął i nawet KTOŚ mu nie pomógł.

Nowa władza, która nastała, chciała znieść wszystkie dokuczliwe, głupie i beznadziejne rozporządzenia tyrana. A zaczęto od zniesienia nakazu mówienia na „czarne” – „białe”, a na „białe” – „czarne”.

Ale wówczas stało się to, czego nikt, z tych którzy objęli władzę się nie spodziewał. Okazało się bowiem, że duża część społeczeństwa tak miała przewrócone w głowach, że w dalszym ciągu na „czarne” mówiła „białe”, a na „białe” – „czarne”. Mało tego, buntowali się, gdy próbowano im powiedzieć, że jest odwrotnie. Nowa władza, chcąc odciąć się definitywnie od prawa wprowadzonego niegdyś przez despotę, nawet zaczęła karać grzywnami tych, którzy z uporem nazywali „czarne” „białym”, a „białe” „czarnym”. Zaostrzyło to tylko sytuację w państwie. Pojawiły się różne siły polityczne, które krytykowały jawnie lub skrycie posunięcia władzy. Do życia publicznego wrócili dawni tajniacy, lizusi, urzędasy i inne pieszczochy obalonego monarchy, którzy w latach tyranii gorliwie służyli despocie, a obecnie skorzystali na tym, że system polityczny budują różne siły, nawet takie, które otwarcie głoszą krytykę ustroju państwa i chęć jego obalenia. Tak więc sługusy tyrana próbowały destabilizować sytuację w państwie, co nawet im się poniekąd udawało. Co dziwniejsze „wrogami państwa” i „oszołomami” byli nazywani ci, którzy przed tą destabilizacją ostrzegali i próbowali ograniczyć wpływ na życie w kraju funkcjonariuszy dawnej dyktatury.

Rozgłos zdobyła także partia, która głosiła konieczność zawarcia historycznego kompromisu poprzez nazwanie „czarnego” – „różowym”, a „białego”– „błękitnym”. Partia ta znalazła nawet sporą grupę zwolenników i przez pewien okres współuczestniczyła w rządach, co spowodowało jeszcze większy chaos w państwie.

W końcu ogłoszono plebiscyt, który miały rozstrzygnąć sytuację. Po plebiscycie okazało się jednak, że siły są wyrównane. Grupa tych, którzy nazywali „białe” – „białym”, a „czarne” – „czarnym”, oraz grupa tych co mówili odwrotnie liczyły mniej więcej tyle samo zwolenników. Konflikt nie został rozwiązany, a nawet narastał ze zdwojoną siłą.

A gdy tak się kłócono, spierano i starano rozwiązać problem, białe zaczęło się zlewać z czarnym, a czarne z białym. I prawie, że nastąpiła zgoda.

A państwo? A państwo stawało się coraz bardziej szare, bardziej szare, szare, szare, szare ..... .

 



tagi: znów bajeczka 

Starybelf
13 czerwca 2017 18:34
10     557    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Godny-Ojciec @Starybelf
13 czerwca 2017 21:24

No dobra ale czy nie uważasz ze bajki powinny się kończyć optymistycznie?

Albo przynajmniej jakieś światełko w tunelu należy zostawić zapalone?

zaloguj się by móc komentować


Godny-Ojciec @Rozalia 13 czerwca 2017 23:21
14 czerwca 2017 00:16

:) Nie zbudujemy żadej siły na nieustającym cierpientnictwie

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Starybelf
14 czerwca 2017 12:06

Czytam sobie tę bajkę i jedno mogę powiedzieć z pewnością.
Nie ma wiele takich krajów na świecie, można powiedzieć że jest tylko jeden szczególny "tenkraj" ;)

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @parasolnikov 14 czerwca 2017 12:06
14 czerwca 2017 18:54

A ja myślę, że jest więcej takich krajów np. na kontynencie amerykańskim.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Godny-Ojciec 13 czerwca 2017 21:24
14 czerwca 2017 19:49

Są potrzebne bajki, które "oczyszczają" z nagromadzonych emocji -choćby przez to, że sprawy dostają swoje nazwy.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Starybelf
14 czerwca 2017 19:49

Fajna bajka :)

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @Brzoza 14 czerwca 2017 19:49
14 czerwca 2017 20:00

Dzięki. Ma już 24 lata, bo napisałem ją mniej więcej w rok po upadku rządu Olszewskiego.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Starybelf
16 czerwca 2017 20:53

Już gdzieś słyszałem podobną "bajkę"

Jacek Kaczmarski - "Bajka"

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @OdysSynLaertesa 16 czerwca 2017 20:53
18 czerwca 2017 17:13

Tej "Bajki" nie znałem, bo nie należę do miłośników Kaczmarskiego.

Właściwie poza "Świadkami" i "Zbroją" to niewiele znam z jego twórczości.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować